Shoreditch

Shoreditch to kultowa dzielnica Londynu i absolutny must see! Do niedawna jej niesamowity klimat był znajomy tylko wtajemniczonym, jednak lokalizacja w sercu Londynu – tuż obok Liverpool Street Station oraz sława tego cudownego miejsca sprawiły, ze dziś mało, kto o Shoreditch nie wie. Nie pozastawiajcie wiec w tyle, jeśli jeszcze tu nie byliście, wybierzcie się tam jak najszybciej. Polecam zaplanować sobie odkrywanie tego miejsca w weekend!

Shoreditch to dzielnica, którą kiedyś zamieszkiwali emigranci z Indii i Bangladeszu. Po dziś dzień obok angielskich nazw ulic można zobaczyć ich odpowiedniki w bengalskim języku. Także po dziś dzień wzdłuż kilku ulic Shoreditch ciągną się jedna obok drugiej indyjskie knajpki, przed którymi stoją ich pracownicy, zapraszając na pyszne curry. Definitywnie warto ulec pokusie, jednak wybierajcie miejsce gdzie jest juz kilka osób, albo, które ma dobre opinie. My mieliśmy kiedyś okazje jeść w niepozornej knajpce Original Lahore Kebab House, która znajduje się na uboczu Shoreditch. Niepozorna, ponieważ wygląda trochę jak stołówka, z przeszkloną kuchnią po środku. Jednak nie poddawajcie się, to, co przyciąga tutaj klientów, to pyszne jedzenie, niskie ceny oraz… możliwość przyniesienia własnego alkoholu, bez żadnych opłat. W Londynie zdarzają się restauracje, które nie posiadają licencji na sprzedaż alkoholu, bądź chcą wyświadczyć swoim klientom dodatkowa przysługę. Nazywa się je BYO lub BYOB – Bring Your Own Baverage. Druga podobna w formie knajpka, która ma mnóstwo pozytywnych opinii jest Tayyabs

Zaczynamy trochę od końca, ale jeśli o jedzeniu już mowa nie mogę nie wspomnieć o kolejnym kultowym miejscu na Shoreditch – piekarni, której absolutnym best sellerem są… bajgle! Tak, tak – stare, proste, ale jakże pyszne bajgle. Jeśli jesteście mięsożercami – musicie spróbować tych z soloną wołowiną lub z łososiem i soft cheesem. Jeśli jednak wolicie wersję wegetariańską – są bajgle z serkiem, z nutellą i mnóstwem innych dodatków. Nie zrażajcie się obsługą i PRL-owskim wyglądem tego miejsca. Tutaj czas się zatrzymał. Totalny old school, przypomina te piekarenki, które możecie pamiętać z dzieciństwa, jeśli mieszkaliście lub spędzaliście wakacje na wsi lub w małym miasteczku gdzieś w Polsce. I ten zapach! To, co jeszcze maja wspólnego z polska przeszłością to kolejki niczym z PRL-u. Ale warto odstać te kilka minut. Co ważne, piekarnia ta czynna jest całą dobę i jest doskonałą alternatywą dla kebabu serwowanego w drodze powrotnej do domu. Nie dajcie się zwieźć podróbce! Zaraz obok oryginalnej piekarni powstała podróbka z żółtym szyldem. Ta oryginalna jest po lewej stronie z białym szyldem i kolejką aż na zewnątrz. Wiecej na: Brick Lane

 

Shoreditch słynie ze swoich marketów, gdzie również można spróbować street food’ow z dosłownie całego świata – każdy kontynent, prawie każde państwo ma tutaj swoich przedstawicieli, zarówno w daniach obiadowych jak i słodkościach (jest też bigos i hot-dogi z polską kiełbasą). Na tychże marketach jednak jedzenie to dopiero początek (ok, po męczących zakupach może być też posilającym zakończeniem). Wszystkie markety oferują cudowności z tysiąca i jednej nocy. Przede wszystkim ciuchy i akcesoria – od prawdziwych vintage skarbów, ciuchów z drugiej reki, małych designerów, początkujące firmy po małych, tradycyjnych wytwórców – rzemieślników.

Muzyka – stare i nowsze winyle, plakaty, czasami sprzęt muzyczny. Różnorodne starocie, czasami meble, kolekcjonerskie i całkiem byle jakie bibeloty. Książki, kartki, zdjęcia. Jednym słowem znajdziecie tu wszystko. Nowe i stare. Coś na pamiątkę z Londynu i do używania, na co dzień. Wartym odwiedzenia i bardzo turystycznym jest Spitafields Market, który można, ale nie trzeba zaliczyć. Moim ulubionym jest Sunday Upmarket, znajdujący się w budynku przy Brick Lane. Zresztą wzdłuż Brick Lane w weekendy również rozstawione są stoiska z rożnymi różnościami. Po prostu idźcie i zgubcie się.

Jeśli odstraszają was tłumy, albo spędzacie weekend w innych częściach Londynu – nie martwcie się! Shoreditch w tygodniu ma mnóstwo do zaoferowania. Jeśli wciąż pragniecie zakupów, tutaj jest pełno butików i sklepików ze wszystkim. Miejsca te maja duszę i wyjątkowy charakter. To, co z doświadczenia mogę polecić do Vintage shopy z najsławniejszymi – Blitz i Rokit. Oprócz tego, jeśli szukacie jakiś fajnych pamiątek z duszą i charakterem, warto zaglądnąć do sklepu Joy (na Brick Lane), który ma w swojej ofercie mnóstwo fajnych książeczek, zabawnych gadżetów oraz piękne ubrania, głownie kwieciste sukienki. Koniecznie zaglądnijcie do sklepu muzycznego i wytworni w jednym – Rough Trade, bardziej kultowego i Shoreditch’owego miejsca chyba nie znajdziecie. Ponownie, nie ma, co opisywać – po prostu zwiedzajcie małe uliczki, nie bójcie się zgubić.

 

Ostatnim absolutnie najważniejszym aspektem Shoreditch jest street art. Na każdym murze, na każdej ścianie znajdziecie dzieła artystów z całego świata. Od buntowniczych haseł, po prawdziwe dzieła sztuki. Za każdym razem traficie na cos nowego, ponieważ zgodnie z ideą street artu, jest on tymczasowy i artyści cały czas pracują nad nowymi dziełami. Oprócz tradycyjnych graffiti znajdziecie tutaj również ‘pomniki’, mozaiki, vlepki i rożne inne formy ulicznej sztuki. Warto zacząć zwiedzanie od placu, przy budynku, w którym odbywa się Vintage market (wejsce od Dray Walk albo Brick Lane). Tam znajdziecie min. różowy samochód Banksy’ego, wielki łuk, który jest pamiątką po igrzyskach oraz wiele innych form street artu. Jeśli macie chwile koniecznie wybierzcie się na wycieczkę śladami street artu, wiele z nich jest prowadzona przez pasjonatów londyńskiej sztuki ulicznej i oprowadza was po kultowych dziełach za symboliczna opłatę – co łaska. My korzystaliśmy z usług Alternativeldn

Mógłbym tak opisywać jeszcze naprawdę długo, ale chyba juz dość. Dobra jeszcze na koniec dodam, ze oczywiście jest tutaj też gdzie usiąść i wypić pyszne drinki albo angielskie piwko lub aromatyczna kawę. Od małych pubikow i knajpeczek aż się roi. A jeszcze ważniejsze jest to, ze Shoreditch to jedno z najlepszych miejsc, jeśli chcecie poimprezowac! Od kultowych dyskotek po malutkie puby, naprawdę nocą Shore ma do zaoferowania tyle samo atrakcji, co za dnia. Z ważniejszych miejsc mogę polecić Kick bar – dla fanów sportu i gry w piłkarzyki, Cargo – fajna imprezowania, gdzie grają współczesne hity, w weekendy impreza gwarantowana, Nola – ukryty na pierwszym piętrze bar w innym pubie (Bedroom Bar), który przeniesie was do miejsca przeniesionego żywcem z Nowego Orleanu. Idelany na randkę lub eleganckiego drinka.

Już chyba nic więcej nie mogę napisać – londyńska stolica mody i hipsterów jest instytucją sama w sobie! Wybierzcie się juz dziś i koniecznie zabierzcie znajomych! Bawcie się dobrze! Główne ulice to Brick Lane, Hight Street Shoreditch oraz Kingsland Road. Tam znajdziecie wszystko, co opisałem i jeszcze więcej. Dostać się tam możecie wszystkimi środkami transportu – busami, pociągami i metrem.

 

Jak dojechać?

Najbliższe stacje:

London_Overground_logominiShoreditch High Street
underground_icon_by_slamiticon-d5z7n5aLiverpool Street

underground_icon_by_slamiticon-d5z7n5aBethnal Green

underground_icon_by_slamiticon-d5z7n5aAldgate East

Kod pocztowy: London EC2

Brick Lane

NOLA

Sunday Upmarket

Podziel się tym artykułem z innymi!